• Wpisów: 53
  • Średnio co: 31 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 13:10
  • Licznik odwiedzin: 2 468 / 1691 dni
 
koruch
 
Gdybym miała opisać ten dzień... A, opisze. Jak zawsze wstałam o 11.00 XD. Zżarłam śniadanie i wyszłam na rower. Normalnie sobie jeździłam. I potem się z Kimś chlapałam (śmigus dyngus XD). Do tej zabawy dołączyli Zuzia i Michał. Fajnie było. Potem poszliśmy na Zakręt. Tak nazywamy takie jedno miejsce. Michał znalazł ślimaka. Daliśmy mu na imię: Kukulinda. Śmiesznie, nie? Zrobiliśmy domek dla niej. Najpierw zrobiliśmy tzw. przez nas "otoczkę" z kamieni, później łóżko z dmuchawców, następnie kibel xD. No i były ta liście. Wsadziliśmy tam Kukulindę. Kornel zaczął wykopywać bunkier. A my w tym czasie jeździliśmy na jego rowerze. Dla mnie był za mały. Do bunkru zaczęliśmy wlewać wodę. Fajnie było. Michał wziął węża z domu. Laliśmy po "poboczu". To kolejna nazwa. Woda zaczęła wlewać się do kanału. Extra!!! Ale było trzeba ją wyłączyć. Znowu kopaliśmy bunkier. Kornel znalazł dwie dżdżownice: Grażynę i Stacha XDXD. Zamoczyliśmy je w wodzie i dostały nerwicy. A potem się zakochały. Przyszła Kasia. A potem... przyjechały Małolaty z pistoletami na wodę. Kornel miał rękawiczkę napełnioną wodą. A ja butelkę. Zuzia się nie bała, a Michał też miał pistolet. Małolaty nas oblały. To same chłopaki. A potem odjechali. Nic nam się nie stało, ale zabawa popsuta. No niestety. Znowu te Małolaty. Tym razem mnie oblali na dobre. Wróciłam do domu (inni też) i teraz siedzę tu, na blogu i słucham muzyki...

Nie możesz dodać komentarza.